Strach przed jazdą, lęki i obawy – jak sobie z nimi radzić? PORADNIK

Strach przed jazdą, lęki i obawy - jak sobie z nimi radzić? PORADNIK

Strach przed jazdą, lęki, obawy - jak sobie z nimi radzić? PORADNIK

Być może doświadczyłaś kiedyś w trakcie jazdy motocyklem stanu nieogarniania tego co się dzieje. Jechałaś bardzo zachowawczo, zakręty były przerażające, a w tej jeździe było więcej strachu niż zabawy. Nic nie wychodziło, nie było poczucia kontroli, tylko lęk i wrażenie, że motocykl sobie jedzie, a Ty jesteś tam na doczepkę.

Spoko. To normalne. Wszystko jest z Tobą OK.

Obawy przed zakrętami, rondami, zatrzymaniami na STOPie czy światłach. Strach przed jazdą w korkach. Silny stres i niewesołe myśli, że chyba zaraz wydarzy się coś niedobrego.

W porządku. To wcale nie znaczy, że z Tobą jest coś nie tak. Po prostu uruchamiają się Twoje reakcje emocjonalne. Strach nie jest niczym złym i nie próbuj z nim walczyć (wtedy przybierze na sile) ani tłumić go w sobie udając że nic się nie dzieje. Dobra wiadomość jest taka, że można nad tym popracować, by osiągnąć spójność i siłę spokoju.

Strach podczas jazdy motocyklem często wynika z braku zaufania do siebie jako kierowcy i tego, że nie do końca rozumiesz co się dzieje. Popełniając błąd (np. gwałtownie odejmując gaz w zakręcie) i nie będąc świadoma jakie konsekwencje on rodzi i co doprowadziło do jego popełnienia – nie zdajesz sobie sprawy co tak naprawdę robisz i jak Twój motocykl zachowuje się w konkretnej sytuacji i dlaczego. I pojawia się poczucie, że to nie Ty kontrolujesz motocykl, tylko motocykl kontroluje Ciebie. Dobrze jest posiąść wiedzę teorytyczną np. na temat fizyki zachowania motocykla w ruchu – wówczas Twoje poznanie będzie pełniejsze, a coś, co będzie Ci lepiej znane, będzie mniej przerażające. Wdrażając ludzi w początki ich motocyklowej przygody zwracam uwagę na to, by zrozumieli oni, jaki rezultat przyniesie wykonanie konkretnej czynności w trakcie jazdy. Wówczas, przechodząc do praktyki, dana osoba jest w stanie sama przeanalizować dany błąd i wyciągnąć wnioski. Staram się nie podawać wszystkiego na tacy, lecz zachęcać do samodzielnego myślenia 🙂

Każdy ma swoją granicę strachu. Jeśli się ją przekroczy, to zaczyna się panika i ulegnięcie emocji, która przejmuje nad Tobą kontrolę. Na początku swojej motocyklowej przygody możesz bać się niemal każdego manewru. Wraz z nabywaniem doświadczenia, będziesz przesuwać wyżej granicę strachu i to, co niegdyś budziło w Tobie dyskomfort, nie będzie robić już większego wrażenia. Każdy ma własne tempo uczenia się, nie porównuj się do innych, nie chciej wszystkiego od razu. Daj sobie czas.

Strach jest napędzany przez dawanie mu uwagi. Ulegasz mu tym bardziej, im bardziej się na nim koncentrujesz. Jeśli coś jest trudne, to nie myśl że jest poza zasięgiem Twoich możliwości. Nie wkręcaj się że się nie nadajesz, że jest Ci ciężko, że jesteś beznadziejna, absolutnie nie wchodź w rolę ofiary. Nie dawaj pożywki dla strachu. O tym jak ważne jest nastawienie, pisałem w artykule ,,Nie ma złej pogody, jest tylko złe nastawienie”.

Budowanie pewności i zaufania do siebie to proces. Wraz z zdobywaniem kolejnej wiedzy, wdrażaniem jej w praktykę, doświadczaniem na sobie tego co w Twoim przypadku sprawdza się najlepiej, wyciąganiem wniosków z błędów, analizowaniem konkretnych zachowań, trenowaniem manewrów itd. będziesz stopniowo stawać się coraz lepszym kierowcą, który będzie umacniał wiarę w swoje umiejętności i będzie potrafił zachować się w obliczu przeróżnych sytuacji.

Strach przed jazdą motocyklem, lęki, obawy – jak sobie z nimi radzić?

Proszę, oto szwedzki stół możliwości – częstuj się i bierz to, co czujesz, że z Tobą rezonuje.

1 ) Nie utożsamiaj się ze swoim strachem. Gdy czujesz strach podczas jazdy – zdaj sobie sprawę, że jest to tylko emocja, na którą możesz spojrzeć z boku. Ten strach nie opisuje Ciebie jako całej osoby, ten strach to nie jesteś Ty. Bądź świadoma obecności strachu, obserwuj go z uważnością, ale nie pozwól by Cię opanował. Spróbuj spojrzeć na siebie z perspektywy trzeciej osoby i objąć miłością. Możesz pogłaskać samą siebie, powiedzieć sobie: ,,Jestem przy Tobie, Jest OK, nie dzieje się żadna krzywda. Jesteś bezpieczna, nie musisz się denerwować”.

2 ) Wczuta przed jazdą

Jedną z dobrych praktyk pomagających lepiej nas przygotować do jazdy motocyklem i rozluźniającą ciało jest – jak ja to nazywam – ,,złapanie wczuty”. Czyli dokładna rozgrzewka przed jazdą, uspokojenie myśli, porobienie slalomów i kilku łagodniejszych i ostrzejszych przyhamowań. Pozwala na oswojenie się z drogą, zmniejszenie stresu i złapaniu dobrego kontaktu z maszyną, dzięki czemu jazda stanie się bardziej swobodna i pewna. Więcej na ten temat napisałem w artykule ,,Złapanie wczuty, czyli wczucie się w jazdę”

3 ) Spróbuj rozluźnić ciało. Jeśli do Twojej jazdy wkradły się lęki – to Twoje ciało robi się spięte, a to przekłada się na nerwowe prowadzenie motocykla. Przenieś swoją świadomość na rozluźnienie obręczy barkowej, mięśni szyi, przedramion…pozwól sobie poczuć jak to naprężenie znika. Delikatnie poruszaj barkami, głową,  rękami (łokcie góra-dół na tzw. kaczuchy lub aniołki) i wpuść tam oddech. Kilka spokojnych i głębokich oddechów połączonych z intencją rozluźnienia ciała potrafi wnieść do jazdy dużo spokoju.

4 ) Uwalnianie emocji – jeśli odczuwasz silną emocję (np. strach, frustrację, gniew, poczucie że nie dasz sobie z czymś rady, wstyd itd.) – nie walcz z tym. Nie próbuj również tłumić emocji które są w Tobie – to nie jest sposób na poradzenie sobie z nimi. Będą one się kumulowały, aż w końcu kiedyś ta energia będzie musiała znaleźć swoje ujście – zazwyczaj w sposób, który nie jest dla Ciebie korzystny i którego nie kontrolujesz. W uwalnianiu (czy też rozpuszczaniu) emocji chodzi o to, byś zrobiła coś przeciwnego – zaprosiła to uczucie do siebie i doświadczyła go najpełniej jak potrafisz. Uświadom sobie dane uczucie, pozwól by swobodnie płynęło i bądź z nim w kontakcie. Nic nie zmieniaj, zaakceptuj takie, jakie ono jest – bez opierania się jemu ani analizowania go. W ogóle nic nie myśl, skup się na samym tylko uczuciu – gdy przestaniesz stawiać mu opór wyczerpie się energia, która je napędza.

Prawdziwym powodem tego, co czujesz, jest nagromadzone napięcie ukryte za emocjami, które napiera, by uwolnić się w danym momencie. Technika uwalniania emocji to potężne narzędzie, które po pewnej praktyce można stosować nawet podczas jazdy (gdy np. znienacka jakiś pojazd wymusił na Tobie pierwszeństwo, ktoś Cię strąbił bez potrzeby itd.) by szybko i elegancko poradzić sobie np. ze złością. Praktykowanie uwalniania emocji jest niezwykle przydatne w radzeniu sobie nie tylko w kontekście jazdy motocyklem, ale również z wieloma życiowymi sytuacjami. Jeśli temat Cię interesuje głębiej – gorąco polecam książkę – David R. Hawkins ,,Technika uwalniania”.

5 ) Zwróć uwagę na swój dialog wewnętrzny. Ważne, żeby myśleć nienegatywnie. Nie krytykuj siebie i nie umniejszaj sobie. Jeśli złapiesz się na tym, że w głowie powtarzasz sobie coś w stylu ,,Zaraz wyglebię” ,,Jeżdżę jak oferma” ,,Żebym tylko się nie przewróciła” – natychmiast przestań. Twoja podświadomość nie śpi i wszystko koduje. Przyciągasz w ten sposób problemy i zwiększasz szanse na to, że się przewrócisz.

Zamiast skupiać się na tym czego nie chcesz, skup się na pożądanym stanie – tak jakby miał on już miejsce teraz. Możesz sobie mówić ,,Jestem pewnym kierowcą i dobrze panuję nad sprzętem”, ,,Czuję się swobodnie i zachowuję z pewnością siebie”, ,,Wierzę w siebie i wszystko wychodzi mi zajebiście”. Oczywiście to tylko przykłady. Zachęcam do stworzenia własnych afirmacji. Takich, które są budujące, mówią o tym czego chcesz tak jakby to już było i które możesz ,,odpalić” w sytuacji, gdy chcesz dodać sobie pewności siebie. Poczuj to naprawdę. Nie chodzi jedynie o wypowiadanie pustych słów. Myśl z uczuciem tylko o stanie, który chcesz osiągnąć, a stanie się on Twoją nową obowiązującą rzeczywistością.  Sekretem jest czucie. 

6 ) Zrobienie sobie krótkiej przerwy – kiedy czujesz, że nie nadążasz z przetwarzaniem informacji i Twoja jazda jest bardzo przypadkowa – zjedź z drogi na odpoczynek i krótką rozgrzewkę. Po prostu. Porób delikatne rozciąganie, skłony, wymachy rękoma. Weź kilka głębszych oddechów. Uspokój puls. Uśmiechnij się. Złap ponownie kontakt z sobą i kontynuuj jazdę.

7 ) Gdy czujesz się dobrze – rób rzeczy, które wywołują w Tobie lekki stres. Potraktuj to uczucie jako coś co Ci służy, jako pozytywny bodziec do rozwoju, za który jesteś wdzięczna. Gdy pojawia się wdzięczność, znika strach. Czyli gdy jedziesz sobie na moto i jest fajnie, czujesz się OK, jazda sprawia Ci przyjemność – zjedź sobie na jakiś parking, placyk czy bezpieczną, rzadko uczęszczaną drogę i trochę poćwicz. Ćwicząc sobie np. coraz bardziej ostre hamowania czy kręcenie ciasnych kółek – celowo przyjmujesz na siebie lekką dawkę stresu, po to, by się na niego uodpornić i w efekcie podwyższyć swoją granicę strachu. Po odpowiednim treningu to, co teraz Cię stresuje i paraliżuje, później będziesz robić bez mrugnięcia okiem.

Nie skacz na zbyt głęboką wodę, tzn. nie zaczynaj od ćwiczeń najtrudniejszych, stopniowo dokładaj sobie obciążenia treningowego. Jeśli czujesz, że chcesz mieć fachowe wsparcie – polecam wybrać się na szkolenie motocyklowe z profesjonalistą, który pomoże Ci poradzić sobie z tym, co obecnie Cię blokuje. Sam prowadząc Indywidualne Szkolenia Motocyklowe po swoich klientach i klientkach widzę i wiem, jak wiele dobrego takie szkolenie potrafi wnieść w życie. Oczywiście możesz również trenować samodzielnie.

8 ) Słoik z ciastkami

Na pewno masz jakieś swoje małe zwycięstwa. Być może ładnie poszedł Ci egzamin na prawko. Może przejechałaś kiedyś jakąś trasę w deszczu i dzielnie dałaś radę. Może ćwiczyłaś sobie ósemki i świetnie Ci wychodzą. Z pewnością masz w swojej motocyklowej karierze coś, z czego jesteś zadowolona, jakieś małe osiągnięcia – to są Twoje ciastka. W sytuacji gdy jest źle tzn. stresujesz się podczas jazdy motocyklem – sięgnij do swojego słoika z ciasteczkami. Pomyśl i poczuj te wspomnienia które mogą Cię wspierać. To może wzmocnić Twoje poczucie własnej wartości i zażegnać kryzys.

Pamiętaj że wszystko jest chwilowe. Emocje, wrażenia, przyjemności czy nieprzyjemne stany są ulotne i kiedyś przeminą. Po burzy zawsze nastaje słońce.

9 ) Zaprzyjaźnij się ze swoim motocyklem. Porozmawiaj z nim czule, pogłaskaj go po baku, poprzytulaj jeśli chcesz. Zbuduj z nim życzliwą relację, polub się z nim. Może nadasz mu imię? Niech on Cię nie przeraża, tylko stanie się Twoim przyjacielem z którym czujesz się dobrze i bezpiecznie. Ten patent podpatrzyłem od Otylii Jędrzejczak (wielokrotnej mistrzyni Europy, Świata i Igrzysk Olimpijskich w pływaniu). Otylia, gdy następnego dnia miała dzień zawodów była mocno przestraszona i zestresowana – przychodziła na basen i rozmawiała z nim. ,,Cześć baseniku. Jestem Otylia. Lubię Cię. Jutro zdobędę tutaj mistrzostwo świata” Dzięki rozmowie i oswojeniu się z basenem stawał się on dla niej mniej straszny, przestała się go bać, zaprzyjaźniła się z tym co ją przeraża no i osiągnęła złoty medal.

10 ) Poproś kogoś o pomoc lub pojeździj z kimś bardziej doświadczonym. Jeśli czujesz, że w Twojej jeździe jest dużo chaosu i robi się to zbyt niebezpieczne – rozważ, czy dobrym pomysłem byłoby poproszenie o wsparcie kogoś, kto jest bardziej doświadczony w jeździe motocyklem. Może wybierzecie się na jakiś plac czy spokojną wycieczkę dookoła komina w której ta osoba przyjrzy się Twojej jeździe i wyłapie elementy które możnaby poprawić. Perspektywa kogoś, do kogo masz zaufanie może pokazać Ci niezwykle istotne sprawy, których nie jesteś świadoma. Jeśli nie masz nikogo takiego w kręgu swoich znajomych – możesz odezwać się do mnie – chętnie pomogę, odpowiem na Twoje pytania i podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Bo motocykle łączą a nie dzielą

Podsumuwując ten szwedzki stół dobrych porad odnośnie strachu przed jazdą na moto:

Zaakceptuj wszystko co czujesz i nie walcz ze strachem. 

Nie krytykuj siebie, nie narzekaj, nie bądź w roli ofiary. Wzmacniaj poczucie własnej sprawczości prowadząc wewnętrzny dialog, który Cię wspiera.

Zrób sobie chwilkę przerwy, poruszaj się, pooddychaj głęboko i pouśmiechaj do siebie. 

Zaproś emocje, przeżyj je dogłębnie, po czym wypuść. Jeśli czujesz, że chcesz zapłakać – pozwól sobie na to. Uwolnij napięcie.

Dowiedz się więcej na motocyklowe tematy (np. czytając książki).

Pamiętaj o swoim słoiku z ciastkami, wesprzyj się nimi. 

Wypowiedz afirmacje z przekonaniem i mocą. 

Zaprzyjaźnij się ze swoim motocyklem.

Wsiądź na motocykl z pewną postawą, miej zdecydowane ruchy, silne spojrzenie i przekonanie o tym, że jesteś nie do zatrzymania.

Ćwicz. 

Porozmawiaj i pojeździj z kimś komu ufasz.

Odezwij się do mnie jeśli chcesz popracować nad doskonaleniem swojej jazdy. Chętnie pomogę, podzielę się swoim doświadczeniem i udzielę wsparcia🤗

Jeśli interesuje Cię otrzymanie profesjonalnej pomocy przy zakupie motocykla – kliknij zielony przycisk poniżej i zapoznaj się z moją ofertą🙂

Jeśli chcesz mnie o coś zapytać, szukasz wiedzy/porady w motocyklowych sprawach – śmiało odezwij się do mnie na Facebooku. Powiedz w czym rzecz i postaram się pomóc Ci najlepiej jak potrafię🤗

Jeśli chcesz zdobyć bardziej zaawansowaną wiedzę odnośnie jazdy motocyklem, interesuje Cię doskonalenie swoich umiejętności i przeżycie wyjątkowej przygody – kliknij zielony przycisk poniżej i zapoznaj się z ofertą mojego szkolenia🙂

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry